Kiedyś, próbując odnaleźć się w projektowaniu grafiki 3d, uwielbiałem podziwiać krajobrazy zbudowane w całości za pomocą rzeźbienia terenu. Sam nawet próbowałem swoich sił, jednakże nigdy nie były na tyle dobre, że warte uwagi. Wszystko to dlatego, że pewna gra - Vigilante 8, taka fajna strzelanka w autach. Zahipnotyzowała mnie swoim, jak na swoje możliwości "otwartym" światem i rzuciła na kolana. Możliwość poruszania się po dużej, trójwymiarowej planszy, budowała w mojej głowie różne fascynacje i pomysły. Dobra gra to była, ale gdy pierwszy raz zagrałem w Insane, to myślałem że urwie mi jaja z podniecenia. Insane był z kolei ścigałką off-road.
Kiedy mają to już nabity 23 lvl mojego życia, postanowiłem znów sobie zagrać w grę z otwartym światem jako motyw przewodni. Lubię sandboxy, a ta gra każdej znanej mi os_obie z zapowiedzi wyglądała dobrze. Zainstalowałem zatem Fuel, wyścigi osadzone w post-apokaliptycznym sandboxowym świecie, odpaliłem i przejechałem się po Wybrzeżu Tsunami i mi się podobało. Po prostu, było fajnie! Chociaż szybko zauważyłem pewne... hmmm inne maniery tej gry.
Co ja mogę o tej grze złego napisać? Przecież to że model sterowania dla każdego, ale to naprawdę każdego pojazdu jest inny, jest jak najbardziej zrozumiałe i słuszne. W końcu nie każdym motorem jeździ się tak samo, nie każdym quadem, czy innym pojazdem. Również muszę zwrócić uwagę na to że byłoby to dziwne z mojej strony, gdybym wymagał większej przyczepności od pojazdów terenowych, niż od wyścigówek ulicznych. No i okazałbym się prawdziwym gburem, stwierdzając że usługa Games for Windows live całkowicie spieprzyła tą grę, która miała być, na początku tylko jakimś... phi! MMO! Przecież MMO wyścigi to głupi pomysł i się nie sprawdzi, a Games for Windows live jest super. Dzięki tej usłudze w Polsce możemy w trybie wielu graczy, pograć sobie sami. I tu gra akurat jest mądra, bo po co mają mnie inni denerwować podczas grania. W końcu na te całe 60 km^2 powierzchni, to by było za dużo graczy.
Fuel tak naprawdę nie jest taki zły. Lubię sobie go odpalić, znaleźć jakąś trudno dostępną górę, a następnie wspiąć się na nią, wyszukując półek skalnych, na motorze crossowym, albo na quadzie... bo ja lubię jeździć na quadzie.
Podczas gdy Fuel zaczął spełniać dla mnie rolę rekreacyjną (Pirateza się wścieknie jak o tym przeczyta), bo to prawie tak jakby wyjść z domu, to jednak do grania potrzebowałem coś innego. Stare dobre zakurzone Nervwinter Nights 2, przyszło mi z pomocą. Wziąłem się za siebie i tym razem postanowiłem często sejwować, by się nie zniechęcić że stracie towarzyszy i gra mi się znudzi. Jak się okazuje po patchu, towarzysze nie giną od razu. Ktoś mądry z Obsidian naoglądał się JRpg i skumał "Ej, ale fajnie - towarzysze nie giną, tylko zasypiają jak mają mało HP. Sprzeda się ten pomysł i u Nas!". Nawet jeśli w walce polegną, to wpadają w stan "agonii" i udają że ich nie ma. Po walce, gra ich podnosi i jest fajnie, bo gra się dalej.
Nie jest to MMO, a żeby się dobrze bawić trzeba się naczytać mnóstwo tekstu i nawet pomimo iż wiele dialogów jest czytanych przez lektorów, można bardzo łatwo się zgubić. Walka, pomimo iż stara się być dynamiczna, to nią nie jest, a często jest utrudnieniem. Bardzo często zdarza się że nie możemy skupić się na walce swoją postacią, a zamiast tego skaczemy z postaci na postać i dla każdej wykonujemy jakąś akcję. Walka zatem przypomina strategię turową, kontrolowaną "Wstrzymaniem Gry" - lub popularnie zwaną pauzą.
Jeśli jednak przełkniemy walkę, miecze "+1" i wczytamy się w fabułę, to gra robi się naprawdę interesująca. Niczym interaktywna książka, a w końcu do tego dąży bardzo wiele RPG fantasy. Przyznam jednak że miłośnicy gier akcji tutaj się zawiodą i mogą bardzo szybko (nieprzemyślanie) wykląć Neverwinter Nights 2.
_____________________________
English:
In the past, when I tried myself in 3d modeling, I've always I loved images of landscapes, rendered fully in 3d tools. This passion to the beauty of the landscapes started a long time ago when a game combine cars, shooting and free space together. It was called Vigilante 8 and this game was pure fun. Even more - I could drive my car in 3d landscape, explore world and find secrets. Nice. It was good, but two years later when I run a called Insane, then I though - "This game is slashing my ass and twisting my balls." - or something like that... hmmm that was odd quote. Let say I was just happy... Fuck Damn Happy! :D
Anyway, having this 23 lvl years old of mine, I was slammed by idea to play some sandbox, open world game type. I love sandboxes, and about this game lot of people said "This game will be awesome, when it's done.". So let's play some Fuel - post apocalyptic racing game merged with sandbox world. The fun came to me with Tsunami Reef, first "land" to discover. Nice racing, nice exploring and freeeeeedom. It didn't had to have a super spectacular visual effects (but it have), it didn't had to have so many terrain variation (but it have and I'm not able to count them all), it also didn't had to have good music (and hmmm, you don't wanna turn off the volume, but still it's sampled and running over and over the same beat ) but the game have also some manners I didn't expect.
Let's be fair and don't make some flame on this game. Is it ok that all vehicles in this game have their own driving model? Like there are no "types" - and each vehicle is unique? - Yes, it's fancy feature. Is it ok that vehicles are jumping, sliding, drifting and the whole grip aspect is a little noticeable at all? - Yeah, it's a ATV hardcore game, what do you expect? And for God sake is it ok that Games for Windows live is so fucking great system that isn't supported in Poland and multiplayer games with this restriction are worth same cash like games in other country's but only single player feature is unlocked? It's like I'm paying 100% of game prize and I've got only 50% of game? For games like Fuel its necessary to play it in multiplayer because this game was designed to be an MMO, but later on, in production, it was transformed into free multiplayer. Nice, eh? - Yes it's ok with this whole Games for Windows live, because 60 km^2 of awesome terrain would be too much for players.
Fuel wasn't so bad. I like to play it till this day. Explore some world, or find some unavailable mountain and using my hardcore, patience and zen primal skills to climb up on it. Especially on a cross or quad... cuz I luv quadz ;).
Meanwhile when Fuel began to fulfill the role of recreation (Pirateza will enrage when she read this), because it's something like go outside (addicted?), I had that need to play still. Something else maybe this time. I heard voice - "When you search your game basket, you encounter something unusual. Throw the d20 to faith the event." and that was voice of Neverwinter Nights 2. My biggest problem with this game or any other games is that I don't like to manually save to often. It's hard to train this kind of habit. Every time I've started Neverwinter Nights 2, after few hours I was killed and then... "Crap, where was the last time I've saved game... Let's see... Fuuuuuuuck! No way I will play this whole content again!". Ok game had a autosave feature, but still it didn't activate quite often to be usable. My other problem is that every time character died - he/she died permanently, or that was till some wise guy from Obsidian take a look at JRpg's and said "See, they don't die. They just go to sleep. Let's make this in new patch.", and so after patching my friends NPC don't die anymore - they are just in some sort of "agony" and they pretend that "it's too hard to get the fuck up and help me with this monster" and so... after fight game suddenly respawn them, surprisingly "Was something up, when I was slacking my ass off?". It's a rly nice feature, you don't have to worry about them so much.
Neverwinter Nights it's not a MMO, so real friends can't replace friends NPC, and if you wanna have fun you must treat this game like a book. Read a lot of plain text, dialogues even if sometimes they are dubbed by voice actors. I can even say that it's quite easy to get lost, especially when you missclick and skip few text lines. Fight mechanism, it's old and pretend to be dynamically, but it's not and later on it can be quite hard. Often you wanna focus on your character, but you can't because you have to jump between characters and pause game round by round to enter specific command for NPCs. Actions that supposed to be nice to eye, transforms into some sort of turn-based strategy, controlled by "Pause Button"
If we devour the dungeons and dragons fight mechanism, swords like "+1" and we rly, and I mean rly focus on plot, then game is rly interesting. Like a good interactive fantasy novel and I think that the point of all role play games canon. I admit frankly that those who love action games, hack and slash types would be disappointed and they can very fast throw away this game... Not realizing that they had lost a great adventure.
Dawno nie czekałem na nic tak spokojnie i cierpliwie jak na premierę Jumpgate Evolution. Szczerze, to jeszcze nigdy w życiu nie czekałem cierpliwie na nic. Jednak tym razem jest inaczej, bo po prostu czekam i próbuje zabić czas czymś.
No właśnie, czymś? A zajmowanie czasu czymś-siami zaczeło się u mnie jeszcze przed końcem czerwca, kiedy to dowiedziałem się że - nie będzie otwartej bety Jumpgate Evolution na koniec czerwca, a zostanie przesunięta w bliżej nieokreślony termin. Wtedy to także mało grałem, ale jednak w moje łapy wpadła dość miła gra edukacyjna, w której uczymy się biologii w wesoły i przyjemny dla oka sposób. Prototype, bo o tej grze mowa - poza edukacyjnym aspektem pozwala się lekko rozerwać mordując napotkanych przechodniów i wysysając z nich życie, rzucając wszelkimi pojazdami, być niczym emo wersja Usain Bolta biegając po ścianach, albo być ptakiem i latać sobie nad przepięknie zniszczonym miastem. I tak - zniszczonym przez CIEBIE, Ty niszczycielu/niszczycielko miast! Aha, można też wykonywać niezwykle nudne i przewidywalne misje, ale czy trzeba? Moim zdaniem, to nie.
Trochę biegania po mieście i przebijanie paznokciami tak długimi, że siedząc przed swoim komputerem możesz nimi podrapać sąsiada po tyłku, tutaj definiują zabawę. Mhm, szpony mi się bardzo podobają. Podoba mi się też ostrze, które z założenia imituje obusieczny miecz, a mi bardziej przypomina piłę tarczową i gdyby tylko postawić przede mną zsyp z małymi kotkami to faktycznie byłby sens machania tym ostrzem, jednak i tak mi się podoba. Poza tym pięści-młoty, bicz i pancerz też do czegoś się przydają.
Rozpisałem się tak, nie zauważając że wisi nade mną największa "dajmi-dajmi-dajmi-zagrać" jaką mogła spłodzić ludzka wyobraźnia. Tym razem nie czekałem aż mnie pogryzie, albo postrzeli żebym jej tylko dał grać i włączając pauzę sam odszedłem.
Jednak gra mi się znudziła szybko. Dokładnie po przejściu jej i odblokowaniu "Story Mode +". Wten, naszła mnie ochota na przyklepanie jakiejś mordki. Lubię mordobicia, przede wszystkim dlatego że nie ważne jak długo byś nie ćwiczył, to podczas turnieju ze znajomymi, przegrasz z osobą, która pierwszy raz siadła do gry i przez przypadek wybrała TĄ postać. Tak, bo zawsze jest TA postać - niezbalansowana, która ma "zabij" podpisane pod każdym przyciskiem. Mhm. Po odpaleniu Street Fightera IV, spodziewałem się że Bison będzie taką postacią. Jednak jest tylko trochę mocniejszy od reszty... która reprezentuje frajerstwo. Zero intuicyjności nawet w podstawowych ciosach i straszna budowa ciosów, przypominają mi Mortal Kombat (w którego fajnie się grało 10 lat temu, ale nie dziś!). Nie będę tutaj porównywał do Tekkena, przygnębiając tą grę jeszcze bardziej (chociaż powinienem, za to że mnie wkurzyła), ale zdecydowanie jej grywalność nie idzie w parze z tym co ja nazywam grywalnością.
Dodatkowo jeszcze te przebrzydłe przerysowane postacie. No może za wyjątkiem nasterydowanego Zangieefa. Chun-Li, piękny kwiat państwa środka, została wystylizowana tutaj na północno-koreański czołg. Nie, nie ciosy, jej wygląd fizyczny obrzydza nawet największych fetyszystów.
Zatem skoro nie mogę sobie pograć, czy też nawet "popatrzeć" na grę (bo oglądanie pornoli jest bardziej ambitne), to co mogę? Mogę ją wyłączyć.
PS: Argh - w mojej terminologi to nie słowo, a wyraz twarzy. Żeby wykonać musisz powiedzieć "Argh!" i zrobić do tego wściekłą twarz. To wszystko.
______________________________________________
English:
It's being a while when the last time I was waiting so calm and patience, as I'm waiting for Jumpgate Evolution release. Rly, I've never was patience anyway. This time it's different, because I have other "stuff" to play with.
Yeah, "stuff"? And filling my free time with those "stuffs" has started before the end of June, when I got the fresh news - "No beta of Jumpgate Evolution in summer-break". Then also I've played just a little and it was a chillout for me. Someday a educational game landed in my room. "Biology - best fun from Alex M." a.k.a. Prototype. My first impression - "This game is nasty!". You can focus on biology lessons, or you can go hunt some people, make people suffer (cuz they go outside! they should stay at home! niah-niah :] mhm). You don't have to kill people in this game, and that nice and PEGI approval, because instead of killing you can eat them - or to be more precisely, suck life from them. Remember - no killing! You can also throw any vehicles, be like Usain Bolt's emo son and run by walls, or you can be like a bird and fly wherever you want above destroyed city. And yes - destroyed by You, Mr or Ms ILoveDestro! Oh, and I almost forgotten - you can play some boring missions also, but you don't have to, do you?
All is clear after you try to jogging in the city and military will be alerted that "Here comes Alex the Virus!" (oh fuck, I've spoiled, sorry :P). You must react fast, so your sweet long nails do the job. Actually you have nails so long, you can scratch your neighbor ass, siting in front of your PC (or MAC/console whatever). Mhm, nails are cool, but sometime useless. Even more fun is the well-it's-a-quite-good-imitation-of-real-two-sided-blade a.k.a. "the blade". All I need for fun is chute with kittens to practice this shining ability and even more - it would have at least some sense attacking with this blade, cuz now it's all about swinging left and right, standing in same place. Nothing happens, nothing happens... hmmm... nothing happens, nothing oh, kitten head just came off... nothing happens. We of course have also hammer fists, whip and armor. Ass ate rest of good skills.
I've wrote so much, totally forgot that the biggest "gief-me-gief-me-gief-me", bore by human imagination, is hanging over me. This time I say "stop" and I will no longer wait till she goes mad or furious, or she will shoot me. I just handled her controller to play this one.
Although, game bored me fast. Precisely, just after ending game and unlocking "Story Mode+". In this, I've got a need for kick some ass. I like fighting games, mostly cuz it doesn't matter how long you will practice, and master your character, you wont be able to win with a person who choose THAT char. Yeah, you know this. There is always THIS char, which combines imbalance plus "one hit kill" on all buttons binded. Mhm. Playing Street Fighter IV, I expected that Bison would be "THIS" character, but I was wrong. He was just little, and I seriously mean little, above rest. Hmm and how good are those "rest"? - You don't wanna ask :/. No intuitive attacks, zero, null, even in basic moves it's horrible unnecessary complicated. It remind me Mortal Kombat, with it's numerous of hidden attacks, hidden combos and others. I will not compare Street Fighter IV to upcoming new Tekken, cuz I would not stand emo sadness of it (although I should, because this game pissed me). After all character moves are not most important, yeah?
Uhh, we have also those ugly, redrawn character models. With exception of Zangieef (he looks like a prima-ballerina, but on russian steroids, so it's cool), we have Chun-Li, lovely flower from China... and she looks like a male pro wrestler. Yes, she is a fucking ugly tank with no female attitude. She could have a beard or something to expose her even more. Damn, it's nice that she is a good fighter and all, but seriously she have too many muscles. Men, and I mean - MEN, in Minster of Universum competition (those one which made Arnold, the Gubernator Schwarzenegger famous) have less muscles and their body shape is like a mosquito if you try to compare all of them to Chun Li. I personally hate emo girls and now it's second one to collection - steroid girls. Argh, even men with some kinda fetish like big women or female with muscles would be like "Who let the tank to party?".
So if I can't play this game, or even watch it (cuz watching porn is more creative), so what can I do? I can turn it off.
PS: Argh - in my term of use is not a word, but a expresion. To do it you need to just say "Argh!" and make a angry face. Thats all.
Koniec wakacji, czas się wziąć za sprzątanie. W sumie każda okazja jest dobra do sprzątania, no tak przynajmniej myślałem. Związku z tym że po tym jak DingBlog wskoczył w 2.0 i grafikę strony musiałem jeszcze raz wrzucić, to postanowiłem że napiszę o tym całym "sprzątaniu". Głównie dlatego że zamieszkała wraz z nami Foczka z Fokarium i teraz musimy się tu w troje mieścić.
Tak naprawdę mógłbym wrzucić tu już jakiś typowy jak na mnie temat. Wściekły spam i te sprawy. Jednak wstrzymam się z tym jeszcze do końca sierpnia. Przez te trzy miesiące uzbierało się mnóstwo szalonych pomysłów i fajnie, by było je zrealizować. Ehh, a co u mnie? No do World of Warcraft mnie nie ciągnie, Street Fighter IV okazał się klapą, dlatego czekam na nowego Tekkena i cieszę się ostatnimi ciepłymi dniami wakacji. Wam też radzę, już niedługo wrzesień!
PS: Wiem że to temat z sezonu ogórkowego, ale mam nadzieje że i tak się podobał :)
__________________________________
English:
Summer break is going to end, so it's best time to do some clean up. You know what? Any occasion to do some clean up is good, or I though it is. DingBlog went to 2.0 and that means I have to set up my theme again and that was enough to write about this whole "clean up" topic. Ok, the main reason about this note is that Seal from Sealand will be our room mate.
I also could upload some new typical for me text. Angry spaming and stuff. But honestly I rly wanna wait to the end of august. Through these three months we have a lots of those crazy ideas, and it will be fun to just accomplish them. Ehh, and what about me? I'm still off World of Warcraft, Street Fighter IV was a total disaster for me, so I'm waiting for new Tekken and I'm enjoying the last of sunny days. You should also go outside and enjoy it, it's nearly september !
PS: I know it's another cucumber like topic. Hope you enjoy it anyway :)
Bardzo, bardzo chciałbym już "coś" opublikować. Jednak zanim to zrobię, to będę prosił Was o odpowiedzenie na jedno nurtujące mnie pytanie - kto jest śmieszniejszy ? Yathzee z Zero Punctuation, czy może Angry Video Game Nerd ? Bardzo proszę o wasze opinie w komentarzach.
PS: Jeśli jakimś cudem do tej pory ich nie znaliście, bo mieszkaliście w jakiejś jaskini z dinozaurami, to poniżej zamieszczam dwa przykładowe filmy. W sekcji "English"
PS2: Opinie zbieram także przez email i komunikator Gadu.
_________________________
English:
I rly, rly wanna write "something". It's not so easy ehh. Before I write something, I need to ask you to answer for my mind-blowing question - who is funniest ? Yathzee from Zero Punctuation, or maybe Angry Video Game Nerd ? I rly please for your opinion in comments.
PS: If you didn't know them already, because you lived in some cave with dinosaurs, then below you find two random movies.
PS2: I also collect votes via email and some polish bad-ass communicator called Gadu.
FILMY / MOVIES
( Sorry gals and guys - I can't embed Zero Punctuation on DingBlog.
Image above it's just link to Escapist where is the video oryginally. )
Argh szczury lądowe ! Har har har ! Pirat-eza, łosoś morski i fregata Orzel-Siedem, a wszystko to na morzu wszechświata.
Ostatnie tygodnie aż obfitują w ciekawostki do, których warto się podczepić i zaspokoić uwagę czytelników. A że o "Jumpgate: Evo" coraz ciszej, a że "Street Fighter IV" wkońcu doczeka się wersji PC, a że patch 3.1 szaleje na serwerach WoWa, czy też może... a może lepiej nie.
Prawda jest taka że ostatnio nie mam za dużo czasu. Narobiło się kilka spraw, z którymi muszę sobie poradzić. Przygotowany przeze mnie jest nawet całkiem nowy artykuł, jednakże nie mogę go opublikować jeszcze, bo nie miałem za dużo czasu, by go skończyć.
W ramach przeprosin za brak nowości tutaj, następna nota będzie zawierała jakiś specjalny exclusive dla moich czytelników na DingBlogu. Tymczasem jednak proszę o cierpliwość - nie skończyłem z pisaniem i nie mam zamiaru kończyć ( oh no ! *fear* ) :P
PS: Lubię Post Scriptum, hehe :D !
PS2: Zapomniałem dodać - to nie prawda że to jest wymówka żeby pooglądać "Battlestar Galactica" - nie-e-ehehe :P
_______________________
English:
Argh ya land rats ! Har har har ! Pirate-za, sea salomon and Eagle-Seven the freigher - here at sea of universe you can find it all.
Last weeks are just drowning in news, that should be hooked here and feed my readers. It's like "Jumpgate: Evo" is going quite quiet, "Street Fighter IV" is finnaly going to PC, and also 3.1 patch is going crazy at WoW servers, or even... or maybe not.
Last weeks where time consuming and it doesn't look like this will gonna change in next few days. I have few problems to solve, few things to end. I've even wrote a new article, but it will wait until life solves problems and meaning of things. Also - this article is only in polish language now, so I need to "translate" ( yeah, right - it's something like a menece at english language more then translation, heh :P ).
There is no better way to say "sorry for delay", then make some special. There will be some - exclusive for my DingBlog readers. Right now I beg you for patience - I'm not quiting, this is not my stop, so don't fear - Pirateza is here :P
PS: I love to Post Scriptum, lolz :D !
PS2: I've forgot to add - it's not true that I'm slacking just to watch "Battlestar Galactica", no-o-o-ohohoho :P
Odkąd ściąłem włosy w 2007 roku, zauważyłem powszechną adorację ludzi moją zajebistą osobą. Jeszcze wtedy nie promowałem tak ambitnie Piratezy jako mojej konkubiny, jednakże mnóstwo czasu spędzałem przed World of Warcraft. Nie wrócę dziś do tematu World of Warcraft, bo wciąż siedzi zamknięty w szafce i płacze, bez jedzenia... Nie, nie dam mu żreć - niech cierpi.
O czym to ja pisałem, aha już wiem. Jeszcze w dawniejszych czasach, w roku 2000 gdy do piosenki zespołu Hey - "Moja I Twoja Nadzieja", grałem w Carmagaddeona 2 i czułem że to jest spełnienie moich sandbox'owych marzeń ( jeszcze zanim wszyscy zaczęli otwarty świat tak nazywać ! ), nie zdawałem sobie zbytnio sprawy dzięki czemu mogę korzystać z tego osiągnięcia. Nie i nie mam tu namyśli SCi, którego serdecznie mogę kopnąć w dupę za wydanie tak nędznego sequela jakim był TDR2000, na spółkę z Stainless Games, które stwierdziło że nie pomoże przy tym SCi... chodź tak naprawdę nie wiem czy nie powinienem kopać Stainless Games właśnie za to że nie będzie ! I tak kopiąc się wszyscy wzajemnie, Pirateza mi podpowiedziała że gdy mój but wędruje w stronę żeber Stainless Games, to tak naprawdę kopie martwe żebra Stainless Games, bo Stainless Games zdechło po Carmageddonie 2. Za dużo tych świecących obiektów, które odciągają mi uwagę, o czym to ja pisałem ?
No tak teraz już naprawdę bez wstawek - zarówno grając w Carmageddona 2, jak i World of Warcraft na jednym komputerze mogłem dzięki systemowi operacyjnemu jakim były kolejno Windows 98 oraz Windows XP. Nigdy nie marnowałem swoje życie na Linuxa. Widziałem kilka razy w akcji, ale moje życie jest za krótkie, by uczestniczyć w open source, a do tego jestem fanem gotowych rozwiązań, a nie dłubania w internecie w stylu "a może już ktoś miał taki błąd co ja". Pisząc o systemach operacyjnych, nie sposób nie porównać je do kobiet. System operacyjny dlatego jest dziewczęciem, bo jedno i drugie jak leży sobie gołe, to można porobić fotki, nakręcić jakiś film, ale szybko się nudzi i... najczęściej tak skończy się na tym że obie zaprzęgniesz do roboty. Dawno temu, kiedy ludzkość żyła w chaosie. Badania genetyczne nad oknami osiągały słaby efekt, pojawiła się 95. Była najemnikiem. Dobrze władała młotem bojowym. Broniła ludzkości przed atakami obcych, czasami przed faszystami, oraz była niezastąpioną sekretarką w biurach. Jej świetność nie trwała wiecznie, bo na horyzoncie pojawiła się jej następczyni. Młodym adeptem sztuki grania i pracy dla ludzkości była 98. Chciała wprowadzić wiele innowacji, lecz szybko się męczyła. Poza tym była uzależniona od strzelania do ludzi i "potrzeby prędkości". Z braku adrenaliny wstrzykiwała morfinę. 95 to się nie spodobało, bo oto młoda wojowniczka miała stać się następczynią i bronić ludzkości przed złymi systemami operacyjnymi z kosmosu, a tymczasem stała się narkomanką.
95 prosiła na pomoc 2000, NT oraz Millenium. 2000 odmówiła, stwierdzając że ma napięte terminy i ma dużo pracy i te sprawy. NT to nie dziewczyna tylko chomik, a chomik nie może bronić ludzkości tylko pilnować porządku na serwerach. Millenium natomiast jako jedyna była chętna i po przebraniu w kombinezon bojowy uszyty dla 98, okazało się że jest on za duży dla niej. "Trudno, niech już będzie. Jakoś sobie poradzisz." - stwierdziła 95 i odeszła do Valhalli. Millenium miała jeszcze jeden problem. Była głupia jak but i nie umiała siebie bronić, a co dopiero ludzkości. Gdy pewnego dnia spotkała 98 w jakimś disco klubie i widziała że 98 jest zalana w trupa, ale się dobrze bawi, a wraz z nią cała ludzkość, to wyszła z klubu i na tyłach, przy śmietniku podcięła sobie żyły. Świat cały nadal imprezował z 98.
Pewnego dnia jedna z koleżanek 98 okazała się być też znajomą chomika - Windowsa NT. Chciała być równie cool co 98, a jednocześnie dużo się uczyć. No i pokazując światu że tak można, zapoczątkowała nową modę na siebie. Nazywała się XP i już nie chciała bronić świata. Chciała się po prostu dobrze bawić. Szybko później zrozumiała że, jest dla 98 konkurencją i jej fanów. XP cały czas czekała aż 98 zdechnie od zatrucia alkoholowego, w wolnych chwilach lansując się na okładkach "PC Gamera", "Games Daily", czy też może "Computer World". W "PlayOS" nawet miała nagą sesje ! A to zdzira. W końcu 98 zdechła i ludzkość musiała zapukać do bram XP. Niespodziewanie, ta zamiast okazać się tępą laleczką, przywitała ich ciasteczkami domowej roboty. Miała posiadłość z basenem, kort do tenisa, oraz taką masę kompatybilnych programów i gier że się to nikomu w głowie nie mieściło. Chodź co się dziwić, nawet już miała ochroniarzy z Serwis Paka. Miała też swoje wady - w nocy, gdy wszyscy spali, ona nie spała tylko mordowała małe kotki i fanów linuksa.
I żyli, by tak sobie długo i szczęśliwie, gdyby nie Vista. Wiedziała że teraz, gdy wszyscy używają XP, to ona nie ma szans na powodzenie. Czekała wiele lat, wymyślała innowacje i dużo rysowała w swoim skoroszycie. XP, była już starą panną i nie dorównywała atrakcyjnością jakie niosły plotki o Viście. Bardzo ją to złościło, dlatego cały czas chodziła do chirurga i kosmetyczki, by jeszcze "zatrzymać czas". Vista, wciąż nie letnia już miała poparcie całej Azji, gdzie dali jej większą władze niż cesarzowej. No i dostęp do super robotów. Następnie Azjaci i reszta ludzkości zalali Vistą cały świat, dzięki rozsyłaniu jej fotek w każdym nowym komputerze. I tak kolejny rok to już trwa, XP chce być teraz na topie, bo poczuła jak to fajnie jest zarabiać kasę, a Vista po prostu jest i nikomu nie szkodzi, a za to ludzkość chce, by to ona stała się prawdziwą następczynią 95.
To tylko fikcja, jednakże mniej więcej obrazuje to co chce powiedzieć. Nie chciałem długo przejść na XP. Dopiero gdy zostałem zmuszony do jej zakupu przy okazji nowego kompa, przełknąłem ją. Okazało się że to wspaniały system jest, lecz dopiero po pierwszym Service Packu. Czas mijał i wiedziałem że z Vistą będzie podobnie. Długo nie chciałem przejść na Vistę - nawet po wydaniu Service Packa. Gdy pewnego dnia, po starcie XP, dostałem błąd o braku miejsca na dysku, postanowiłem już nie bawić się w wyszukiwanie i czyszczenie. Vista leżała na półce od kilku miesięcy, czas w końcu przejść.
Instalacja przebiegła bardzo szybko i sprawnie, włącznie z usuwaniem partycji i formatowaniem ich w nowe rozmiary. Po instalacji okazało się że już mnóstwo sprzętu jest Viście znane i nie muszę się martwić o instalacje większości sterowników. Interface Visty jest mi znany bardzo dobrze, gdyż od 2007 roku używam Visty w pracy. Trudno też w dzisiejszych czasach nie znaleźć programów kompatybilnych z Vistą lub ich zamienników. Naturalna kolej rzeczy. Jest naprawdę solidną robotą, chodź muszę przyznać jak każdy - zrzera RAM. I w tym miejscu pewnie wszyscy chcecie sobie popsioczyć, a ja Wam na to - że jest ku temu zjawisku powód.
Po krótkich obserwacjach muszę dojść do wniosku że zżera tyle RAMu, bo Vista robi sobie "rezerwę" pamięci. Mając te kilkaset MB zjedzonych więcej niż XP, jest w stanie bez problemowo i natychmiast uruchomić dodatkowy wybrany przez Nas program/grę. Możemy skakać po oknach dowoli - nic nam się nie będzie doczytywać, nie trzeba będzie specjalnie czekać na reakcję systemu. Jest to świetna sprawa i uważam że wreszcie to powinno być. W głowie zapala mi się czerwone światełko - "powinno ?" - było tak i to już w XP. XP zżerając sobie do mniej niż 100 MB RAMu, tworzyła także rezerwę na szybkie uruchamianie. Jednak nie była w stanie np. 20-sto-megowej aplikacji udzielić tego miejsca z rezerwy w całości, kazała doczytywać. W Viście sprawuje to się moim zdaniem świetnie. Uwielbiam pracować z Notatnikiem, Photoshopem, Inkscape-em, Winampem, pobierając clienta America's Army, nasłuchując Ventrillo i jeszcze mieć zapewne tyle miejsca w rezerwie, że mógłbym włączyć w Winampie Visualizacje i rendering nowej nieskomplikowanej planszy do "Top 10" w 3D Maxie i wiedzieć - tak jeszcze jadę na tej pamięci co zarezerwowała sobie Vista, nie muszę sięgać ani po resztę RAMu, ani po jakieś nadmierne ilości pamięci wirtualnej.
Warte uwagi są też opcje konfiguracyjne. Generalnie prawie wszystko można tu puścić z "automatu". Jeśli chcemy dłubać w opcjach, to jest ich naprawdę zdecydowanie więcej niż w XP i dopasować system można w zależności od wiedzy, potrzeb i chęci naprawdę bardzo głęboko i dokładnie. Nie tylko wizualne opcje mam tu na myśli, ale i tak naprawdę każdy aspekt. Pożytecznych opcji karty dźwiękowej jest naprawdę ogrom ( a nie tylko suwaczki jak było wcześniej ), sieci przewodowej i bezprzewodowej - na bieżąco monitorujemy i Vista podpowiada nam np. w przypadku jakiegoś błędu na drodze Mój Komputer -> Sieć Lokalna -> Internet i tym razem ta pomoc naprawdę jest przydatna. Nigdy wcześniej software'owo Windows nie proponował zresetowania karty sieciowej lub też samo-dostosowania się do tego jak nas chce widzieć sieć lokalna i internetowa. Są też inne opcje, ale już i tak ten tekst mnóstwo miejsca zajmuje, więc je odpuszczę.
Wspomnę jeszcze o tej całej personalizacji. Cokolwiek byśmy nie zmienili, zawsze pozostanie to Windowsem. Tutaj doszedł lepszy pomysł na okna - ustawienia koloru, intensywności i przede wszystkim przezroczystości. Świetnie się to prezentuje i nie męczy specjalnie komputera, bo ten element jest zasilany z karty graficznej, która musi obsługiwać Pixel Shader 2.0. Większość nowych kart już wykorzystuje.
Tak znacie mnie dobrze i wiecie że muszę też sobie popsioczyć. Przede wszystkim - nauczyć się trzeba tego nowego systemu. O ile XP miała dużo podobieństw do 98, 2000, to Vista ma więcej różnic. Dużo błędów jest spowodowanych tym, że programy chcą być uruchamiane specjalnie z trybem administratora, a dodatkowo jeśli system jest często aktualizowany to musi mieć kupę miejsca wolnego na dysku. Ludziom z 40 GB wolnego zdecydowanie NIE POLECAM. Już teraz zżera mi 25 GB, a nie mam wielu aktualizacji pobranych. Minusem jest ten słynny DirectX 10. I chodź mógłbym napisać że jako biblioteka ma duże możliwości i je wymienić, to tego nie zrobię, bo DirectX 10 nie jest warte tego. Może jak producenci nauczą się robić gry, które w pełni będą wykorzystywać DirectX 10, a nie tylko czerpać łyżeczkami, po trochu.
W konkluzji - nie polecam nikomu tego systemu, bo nie chcę robić reklamy. Dobrze mi się grało na XP i dobrze mi się gra na Viście, chodź mam nieodparte uczucie że to jej dopytywanie się "czy na pewno chce uruchomić" nie jest efektem jej zabezpieczeń, tylko tego że jest... emo. Podcina sobie pewnie żyły w tajemnicy przed światem, że te jej rysunki to nic innego jak mężczyźni z grzywką na pół twarzy rysowani w stylu yaoi. To od dziś ujeżdżam emo. Fuck yeah !
_________________________________________________
English:
There was a time in 2007, when I go to barber and sayd goodbye to my long hair. Also then I saw that people just love me, for being so awesome person. That time I didn't promote so much Pirateza, as my concubine, but most of time I spend at World of Warcraft. I don't wanna go back to World of Warcraft theme, because he is closed in wardrobe, without any food... No ! I will not feed him ! Let him suffer !
What I where writing about ? Oh, so there was also a time when in 2000 year I listen to this song "Moja I Twoja Nadzieja", which translate as "My And Yours Hope", I played Carmageddon 2 and I felt that this is my dream come true, about sandbox ( yeah, it was just a open world, but rly a close one to sandbox ) I didn't know why I can listen to MP3 and play this game. I didn't know the power. Again - SCi made a mistake I want to kick his ass by creating "TDR 2000", but I should do it first to Stainless Games, for letting down SCi and saiyn "We don't do any of that nasty game again.". So while we are kicking ourself with SCi and Stainless Games, Pirateza show me that Stainless Games is already dead and there is no sence to kick them. Yeah, she had a point there.
But going back to the theme. Playing in Carmageddon 2 and World of Warcraft was available for me by operation systems, Windows 98 and Windows XP. I never had to much time in my life to waste it at some Linux and other Open Source stuff. I saw Linux in action and... that enough for me. Here is a big fan of already good old developed tools and big anti-fan of finding in the web "why this won't work". Writing about operation systems it's hard not to compare them to women. Firstly - operation systems are like women, because when they are naked they look fine. You can take some photos, maybe record a movie clip and... by next few minutes without doing anything with them its boring... so let dress up and give them some hard work, that you can drink some cold beer and relax in quiet. Long time ago, when humanity lived in chaos there was some sort of genetic research about windows. And then came 95. She was a mercenary. She was good at sledge hammer fights. She defend humanity, from alien attacks and sometimes fascists, also she was a good secretary in offices. Her greatness wasn't so old, when her new adept came. The 98, which was expert in FPS and she had this constant need for speed feeling. She wasn't very good fighter... better - she was just a drunk and junkie. As a new babe in the town she have also new ideas which... wasn't so notable. After few years she was addicted to crack, later morphine. 95 didn't like this attitude, because it's not the behaviour that young fighter should behave. 98 would not defend humanity, when new danger operation systems from space will come.
95 called for help 2000, NT and Millennium. 2000 was "too busy" and have "too much to do". NT was a hamster and it was good at guarding server latency so... no. Only Millennium was happy to be able to help 95. 95 gave Millennium old combat armor. Both of them where surprised when combat armor originally designed for 98 didn't fit at Millennium. So 95 was like "I don't care anymore." and has gone to Valhalla. Millennium had this another problem - she was very stupid. She can defend herself, so humanity was doomed. Someday she cross paths with 98 in some disco club. She saw that 98 was already drunk and... she have a good time being that drunk whore. It was too much for Millennium, she left the club and committed suicide outside, near garbage. World had a great time with 98. Party !
Someday later, one of 98 friends, which happed to be also a friend of NT the hamster wanted to be so cool as 98, but don't stop studding. She show the world that being cool and good student is able to do at one time - starting with this new trend. Her name was XP, and she didn't want to defend world anymore. XP just wanted to party a lot and study. Next she found out that being like that makes her rich. In meanwhile she made some photos for "PC Gamer", "Games Daily" and "Computer World". She was centerfold in "PlayOS" - full naked ! What a whore. Finally 98 past away and humanity had to knock to XP doors. People where surprised when she made cookies and threat them like guest, not users. She wasn't so stupid at all, and everybody loved her. Yeah I also need to mention that she had her private security "Servis Pack" called and at night she was the assassin who kills linux fans and kittens. Yup, twisted bitch.
So they lived long and happy, or they would be living like that. There where a new babe - called Vista. Everybody loved XP and Vista didn't had any chance to success. She hard worked with innovations and stuff, but only art was her fine side. XP was jealouse and stuff, so she went regularly to plastic surgeon to feel better. It was too late for her, Vista was younger and adorable. First in love where the Asians, which just loved her drawings. Asians decided to add to every new made PC and notebook some Vista inside. That was the way why Vista is now everywhere. The war is not over, XP still wanna be the number one - it's good to make money. Vista just is, she don't hurt anyone, she just wanna be loved and maybe next warrior like 95.
That was just fiction, but still it's near something I wanna say. I didn't want to get rid of XP for Vista. When I was bitch spaned by XP with some out of disk space error I decided to delete partitions and redraw their space. Finally I use that waiting for me Vista.
Installation was quite smooth including creating new partitions. After installation, lot of my hardware was already installed - "Thats nice :)" - I was like that. Just to install rest of it - and believe me, I use two desktops of hardware plugged into my PC, so that lot of stuff. Also it's hard to find program that is not compatible with Vista, or alternative for this program. So let just check system usage and... RAM problem. Yeah all Vista users having this effect. Vista consumes lot of RAM, but not without any reason ! Here is my theory:
After little observation I have to say that Vista is making some sort of memory "reserve". Eating few hundred MB more then XP is able to instant open some extra program or game. Yes intsant. You don't have to wait for reaction. Vista is ready most of time for your applications. So like to use at same time Notepad, Photoshop, Inkscape, Winamp, downloading right now torrent client of America's Army, listen to Ventrillo and next level "Top 10" animation in 3D rendering, and still - it's the memory which Vista reserved for me so I have virtual memory and rest of RAM unused, waiting for more complex jobs. Again - nice !
I don't wanna write specially about configuration options. There is whole bunch of them, definitely more then XP has to offer. Having this bunch of hardware it's necessary to have more options. Even nicer is that Vista is helping you, with some success. Not that fake help like it was in XP and others. Vista "ideas" for help are rly helpful. Specially when user don't know how to handle stuff like LAN configuration, personalize sound options and stuff. Yes it's great feature. Again even more, you don't have to use the auto-do-it feature every time. You can customise even more by yourself ( if you know of course what are you doing and where it's this option in Vista ).
As I said "where is this option in Vista" I met that lot of stuff changed it's place, name or you need to dig deeper in system to find it. It's side effect of having more customize options. I need to inform you that this system is just consuming disk space. Right now is 25 GB for me, and I don't have all updates still. If you have less then 40 GB on disk, just avoid Vista.
I would almost forgot, because I wanna, but ehh let's say about it also. The DirectX 10 is new graphic libery which is available in Vista only. Developers are too stupid right now to full use DirectX 10 features, they are just using spoon to sprinkle whole "DirectX 10 awesomes" at the top of product. I don't wanna write more about it, because it's now worthless.
In conclusion - I don't recommend Vista to anyone. I don't wanna make a advertise and stuff. I loved to play at XP and I love to play at Vista, but I'm having this feeling about her asking me "do you RLY wanna open this". Yup, this asking is not effect of security level, she is probably some emo babe... She cut herself, in secret from world, because her drawings are with some yaoi men, with hair that covers half of their faces. So from now on I'm riding this emo babe. Fuck yeah !
PS: OS-Tan pic is from OS-Tan forum. All love direct to them at ostan-collections.net.
Below one of the NERDies collection from OS-Tan comic. For me it's quite funny ;)
Dziś jest naprawdę ładny dzień i nie ma bata, nic go nie zepsuje. Dni takie jak ten symbolizują sukcesy życiowe. Jak to wspaniale jest robić to co się lubi i śmiać się z ludzi, co udają że jest wszystko w porządku.
Cały tydzień był wspaniały zresztą ! Wraz z Sempem oficjalnie rozpoczęliśmy współpracę na "Jumpgate: Evo Polska" i teraz tam też możecie znaleźć moje newsy i felietony. Prócz tego w niedziele miała miejsce moja pierwsza publikacja na Onlygames.pl ( o którym do tej pory wiedzieli TYLKO nieliczni ). W ramach prowadzenia zajebistego życia pisarskiego kończę już ( o zgrozo mam nadzieje ! ) nową retrospekcję, ekskluzywnie dla Onlygames.pl, oraz w jednej z najbliższych notek na DingBlogu przytoczę drugą część retrospekcji mojego growego życia.
Czy już pisałem że dziś jest naprawdę ładny dzień ?
Teraz jednak, w oczekiwaniu na kolejne wieści o "Jumpgate: Evolution" zacząłem się zastanawiać jak to będzie przesiąść się na nowe MMO ? Do tej pory tylko "World of Warcraft" konsumował mi życie, a każde inne MMO lub gra sieciowa była tylko przerywnikiem lub zabawą. Czego zatem teraz mogę się spodziewać ? Mam nadzieje rozpocząć swój flirt z "Jumpgate: Evolution" od poznania się:
"Serwusik ! Jestem Pirateza, mam 23 lata. Interesuję się orgazmem kobiecym, sceną MMO i bazgraniem - mniej lub bardziej kreatywnym. Marzę o tym żeby zebrać wszystkie dzieci Disney Channel na taką małą wyspę na Pacyfiku, zaopatrzoną jedynie w kratę wódy. Po godzinie jeszcze bym śmigłowcem zrzucił trochę broni palnej i białej. Obiecałbym że ostatni, który przeżyje wróci do cywilizacji, ale tak między Nami - to skłamałbym. Poza tym nie palę, nie ćpam, pije tyle ile trzeba. Seks to dla mnie coś wyjątkowego, ale tylko z wyjątkową osobą. Hihi ;) !"
Nie zdziwiłoby mnie, gdyby mi "Jumpgate: Evo" odpisał - "Cześć Pirateza, nazywam się Jumpgate: Evo i też mam 23 lata." - jak taki rasowy pedofil, który tylko się czai na moją dupkę - chodź skąd mogę to wiedzieć, jestem tak zapatrzony w tą gre że świata nie widzę poza nią. Następnie spotkalibyśmy się. Nie jestem jakąś napaloną małolatą, co by przygotowała się kilka godzin na randkę. Raczej ubieram kiece i lecę. Jak każda gra, będzie próbował mnie ogłupić fajnym gameplayem w ładnej oprawie audiowizualnej. Będzie mnie karmił questami, jaki to ja nie jestem wyjątkowy i fajny. Jak to mi dobrze idzie. Wszystko to, by nagle wyciągnąć swoją wielką pałę... ekhm, PAŁĘ zniewolenia i sponiewierać mnie.
I kiedy będę tak leżeć zgwałcony przez "Jumpgate: Evo", ogłuszy mnie i spakuje do bagażnika. Szokiem moim będzie, jak się obudzę jako "Pirateza, księżniczka Dubaju", wśród innych jego żon... tysiącu innych... może nawet milionie...
PS: Wiem że ten tekst nie do końca pasuje do paczki.
_____________________________________________
English:
Today we have a fine day and there is no way, something will change it. I symbolize days like this as life success. It's so wonderful to do whatever you like and laugh at people, who just are fake in their liefs and pretend that it's ok.
Last week was great ! With Semp we officially started cooperation at "Jumpgate: Evo Poland" and now you can find my news and articles there also. Also in last Sunday, my first article at Onlygames.pl was published. Both only in Polish language - sorry mates. In meanwhile of being such awesome cool writer ;) I'm ending ( at last ! ) new theme retrospection, exclusively for Onlygames.pl. There will be also continuation of retrospection existing at my DingBlog.
Did I mention that we have a rly nice day ?
Right now, in waiting for some "Jumpgate: Evolution" new stuff, I was thinking about how it will be to start up whole new MMO life consuming process ? Till this day only "World of Waracraft" bitch spanked my life so badly, that any other MMO wasnt enough interesting for me. I'm fragging in some "World at War" and "Americas Army" but it will not consume my life. I'm rly curios about my new MMO. But what I can expect ? I hope to start up with "Jumpgate: Evo" a flirt, like that:
"Hyellow ! I'm Pirateza, 23 years old. I'm interesting in female orgasm, MMO scene and scribble - more or less creative. I dream that one day I will take all the Disney Channel kids and dump them into desert island somewhere on Pacific, and give them only create of booze. After hour I will drop them some guns and blades. I will promise that last one standing live, will go back to civilization, but just between Us - it would be a lie. I also don't smoke, or do drugs, and I drink just enough. Sex is for me something important, but only with important person. Tee hee ;) !"
I will not be surprised if "Jumpgate: Evo" will reply me like that - "Hello Pirateza, my name is Jumpgate: Evo and I'm also 23 years old." - like some stereotype pedophile, who is just camping for my ass - but how could I know that ? I'm so turned on this game, that there is no other real world for me. Next we will meet at date. I'm not a horny schoolgirl, that have to makeup herself for whole evening, just wet her underwear when she see "this guy". I'm a bit to old for this. At the date, "Jumpgate: Evo" just like all new games will try to manipulate me with his good gameplay and awesome audio-visual environment. The game will feed me with quests, and talk to me "how You are special for me" and "how we together can change the world". All this, just to finally draw his big snake... ekhm BIG snake and bedevil me.
And when I will lie after this rape, suddenly "Jumpgate: Evolution", will stun me and drag to luggage of his space shuffle. I will be shocked when I wake up as "Pirateza, the Dubai Princess", with others his wifes... thousand others... maybe even a million...
Nie widzę linczu na Piratezie - to dobrze. Mogę pisać spokojnie.
Po tym jak World of Warcraft odsunął się ode mnie, nie ukrywałem się z tym że szukam nowego MMO. Przypadkowo nałożyło się to z co-pół-rocznym poszukiwaniem dobrego Space Combat Sima i tak oto trafiłem na Jumpgate: Evolution.
Żyjemy w takim świecie gdzie tematyka fantasy nawet już nie rodzi nowych gier, tylko wręcz nimi sra. Dobrze i fajnie się taplać w mieczach, łukach i magii, ale kiedy zabiłem kolejnego smoka, coś mnie strzeliło w głowę:
"Kongratulacje ! Osiągnięcie dokonane ! Tysiąc smoków w tysiącu gier fantasy !"
Yup, trzeba spróbować czegoś innego i przestać przeżuwać tego samego kotleta od kilku lat. I wtedy na horyzoncie pojawił się Jumpgate: Evolution. Na szczęście jest dopiero w produkcji i nie będę sobie mógł w niego pograć.
Pytacie: - Jak to "na szczęście" ?
Ja odpowiadam: - Tak, na szczęście, gdyż będę mógł spokojnie poczytać o tej grze, pooglądać gameplaye i zaspokoić swój głód nowinkami o budowie tego projektu. Samo czytanie o grze już mi sprawia przyjemność. Jak na dzień dzisiejszy nie mogę zmieszać z błotem żadnego aspektu gry, o którym twórcy informowali oficjalnie.
Tego wieczora Pirateza opuściła mieszkanie ostatni raz. Jeszcze tylko kilka chwil i miliony kredytów znajdą się na jej koncie. Nie zdobyła ich uczciwie, ani tym bardziej ciężką pracą. Sprzedała plany technologii broni jądrowej wrogiej frakcji Octavian. Wiedziała że plany są gorące, bo sama je ukradła. Tylko minuty pozostały. W mieszkaniu płonęły jej dokumenty, wraz z komputerem, który posłużył do włamania. Podążała do Centrali Lotów, by udać się jakimś transportem do innego systemu słonecznego. Nie wiele czasu trzeba było, by służby ochrony Solrian wbiły się do jej mieszkania. Na to była przygotowana zostawiając ładunek wybuchowy, który aktywował się 10 sekund po tym jak drzwi do jej mieszkania zostały wyłamane. Usłyszała wybuch. Była już w kolejce do transportowca. Kredyty powinny już być na jej koncie, lecz terminal tego nie wykazywał. Trwało to już zbyt długo. Nagle transporter eksplodował zabijając ludzi znajdujących się w środku. To nie był przypadek. Ktoś ją śledził, Octavianie oszukali. Nagle poczuła zimny oddech na swoich plecach. Po chwili ktoś przyłożył jej ostrze do pleców. Szybkim ruchem prawej ręki wyciągnęła z rękawa pistolet i wybiła lufą ostrze napastnikowi. Strzeliła zabijając napastnika. Przewrócił się, a ona natychmiast go rozpoznała. Był to żołnierz Octavian. Wybiegła z Centrali Lotów. Włamała się do statku zadokowanego niedaleko. To był początek jej prywatnej wojny z Solrainami i Octavianami. Luiza Levarska od tej pory oficjalnie zaginęła, żyła jako widmo - Pirateza.
Moja chora wyobraźnia jak widać wciąż rodzi nowe owoce. Jumpgate: Evolution ma mi w tym pomóc.
Dzisiaj czekam wraz z innymi Polakami na www.Jumpgate-Evolution.com.pl. Wierzymy że Net Devil zbuduje nam Freelancera MMO. Trzy frakcje, każda o innym podłożu mentalnym. Mamy zatem klany i mafię u Solrain, mistycyzm i dążenie do duchowej doskonałości u Quantar, oraz wojska ciężkiej dyktatury armii Octavian. Nie jest to tak prosty podział jak w WoWie na "czerwonych" i "niebieskich". Rasy mają swoje różnice i barwne możliwości zbudowania fabuły.
Poza grywalnymi rasami mamy jeszcze rasy obcych. Obcy będą spełniali tutaj w wielu przypadkach rolę mobów. Świetnie również będą sprawować się do tego watahy pirackie. Warto też wspomnieć że aspekt PvE, to nie tylko małe grupki, ale i wielkie open-instancje. Przypominać mogą one oblężenia z Lineage 2, czy też finalne sceny z filmów takich jak Gwiezdne Wojny, czy Battlestar Galactica. Gracze będą musieli w kilkanaście osób zniszczyć na przykład wielki statek "matkę" i jego obronę w postaci małych statków-bossów i trash mobów.
Poza walką gracz będzie mógł handlować na otwartym rynku jak i zająć się profesjami wydobywczymi minerały. Nic nowego tutaj, jednak ważnym faktem jest to że crafting ( produkcja ręczna, manufaktura :) ) ma być bardzo ważnym elementem w budowaniu ekwipunków. Prawdopodobnie najlepsze "bronie" to nie będą "znajdowane" jak w wielu fantasy MMO, tylko najlepsze gry mają być właśnie stworzone przez innych graczy.
Zaskoczyć ma nas nowy Jumpgate bardzo rozbudowaną fizykę i wiele możliwości interakcji. Obiekty będą orbitować, a co jest wypuszczone w kosmos, to nie ginie. Nie będziemy zatem mogli przelecieć przez inny statek jak przez ducha. Zbliżając swój statek, do kolegi możemy liczyć z uderzeniem, wybiciem z toru lotu i oczywiście obrażeniami. Nie wiele gier MMO zdecydowało się na jakąkolwiek fizykę, a sądząc po tym jak Nas Net Devil informuje, to mamy tutaj naprawdę niespotykaną fizykę w MMO.
Dyskusje na polskim forum toczą się aktualnie wokół budowy gry i jej nowości. Osobiście nie mogę się doczekać pierwszych beta testów, które będą zamknięte. Nawet jeśli mnie nie wylosują, to będę bacznie śledził YouTuba i serwisy MMO w celu poznania jak najbardziej tej gry. Premiera Jumpgate: Evolution już w czerwcu tego roku, gdyż gra jest już prawie skończona.
Ja chce poznać dalszy ciąg przygody Piratezy, a Wy ?
PS: W "Engliszowym" post scriptum jest link do filmu z gameplaya.
_________________________________
English:
I don't see any flame on Pirateza - that's good.
After World of Warcraft gone away from me, I wasn't hiding that I'm looking for another MMO. By accident it was at same time when I tortured myself by finding good Space Combat Sim. That was the way I found Jumpgate: Evolution.
We live in this world where fantasy games are not created anymore. Developers are dumping shit with them. It's good and nice to having swords, bows and magic bath, but when I killed another dragon, something strike my head:
"Congratulations ! Achievement unlocked ! Thousand dragons in thousand fantasy games !"
Yup, it's time to try something else and stop chew same old burger for few years. And then at skyline Jumpgate: Evolution showed itself. For my luck this game is right now under development and I can't play it right now.
You ask: - Why for "my luck" ?
I answer: - Yes, it's a good token. I will have some time to read about this game. Look at some screen shots and gameplay. Just to feed my hunger with news. Seriously it's rly fun and I'm having big relation with this game. I know it's not released yet, but I didn't found anything that I could mix with dirt and then devour it with my bitch spanking comment style. Game looks good at official state of development.
This evening Pirateza left her apartment for the last time. In just a moment lot of millions of credits will be transfered to her account. She didn't get it fair or even by hard work. Pirateza sold blueprints of new Solrain ion technology, to the Octavian militia. Blueprints where stolen by her also. Only few minutes for now. In her apartment light was still on - or maybe not light, but fire, because her personal documents and personal computer where in flames. She went to Space Docks, to find some transport. Her destiny - any other solar system. Suddenly Solrain guardians stormed her apartment. She was prepared for this, because she left explosive pack in there. It's detonation will start ten seconds after apartment door will be destroyed. And it happen - she heard big explosion. Pirateza was at half way to the transporter. Credits should already be transfered, but her terminal didn't show them. It all was too long. Suddenly transporter also explodes, killing everyone inside. It wasn't accident. Someone wanted her death, someone know that she is here, and Octavian militia tricked her. In meanwhile she felt cold breath at her back. After this she also felt steel at her neck. It was just a moment - she take her hidden pistol from sleeve and shot him. Immediately after that, she recognized him as a Octavian scout soldier. Pirateza run away from Space Docks and found a space ship nearly. This was the beginning of her private war with Solrain and Octavian. Luiza Levarska from now on is officially dead, and she lived like a phantom - know as Pirateza.
My sick imagination yield new fruits. Jumpgate: Evolution should help me with this.
Today I'm waiting with other gamers at http://jumpgateevolution.com/. We all believe that Net Devil will make us Freelancer MMO. Three fractions, one different the others. We have clans and mafia at Solrain, mistical cultist and pursuit to the perfect spiritual destiny at Quantar, or heavy military dictature at Octavian. It isn't so simple border like "red" and "blue" in World of Warcraft. Races have their own differences.
Exept those three fractions we have also aliens races. Aliens will be mostly as mobs. Also good role for it will take small groups of pirates. It's also good to inform that PvE aspect will not end at fighting some group of mobs. There will be something like open-instance with big mother ship to destroy and it's minions to defeat. Something like last scenes from Star Wars or Battlestar Galactica. Players will have to be in a raid group to destroy this mother ship and its defense with boss-pilots and trash-mob-pilots.
There is exception from all this fighting part. Players can also trade in open market or also be miners and gather minerals from asteroids. Nothing spectacular here, but it's good to know that crafting will be most important in building your gear. Probably best weapons and armor will not be found in instances like in lot of fantasy MMO. Those items will be made by players. Only the best materials players will be able to find in end game instances.
We should be stunned by Jumpgate's very complex physics and lot of interaction. Objects will orbit - naturally those that should orbit. We won't be able to fly through friends ship or some other "ghost" effect. All object will have their mass and if you decide to bang your friend with your ship, you will suffer some damage and be blessed by "Blessing of idiotic", because your friend should flame you on Ventrillo :P. There are not much MMOs which had actually any kind of physics, but after seeing this one I'm impressed.
At Codemasters forum players are fully engage at developing game, writing tons of their ideas. Like always it's the best place to gather some info about the news. I personally can't wait first closed beta tests - even if I will not be the happy "beta tester" one, because YouTube and other MMO gaming site will reveal me whats going on. Jumpgate: Evolution will be officially released in June this year, because the game is almost done.
I wanna know more of Pirateza adventure, and You ?
PS: Here a YouTube video of Jumpgate: Evolution gameplay and "making of" developers stuff.
PS2: Sorry for english bugs. I tryed to eliminate all of them, but I don't think that all.
Ogórkowy sezon u Piratezy zaczyna się w tym roku wyjątkowo wcześnie. I nie przeszkadzałoby mi to wcale, bo zaczyna się ciepła wiosna. W zeszłym tygodniu szykowało się wiele wydarzeń w moim życiu, które skończyły się na tym że... no w sumie się nie skończyły.
Dobra - prawda jest taka że cały tydzień pochłonęło mi szukanie jakiejś krówki z karmelem znaną także jako "ten serwis internetowy, który by mnie chciał". Kiedy już myślałem że to koniec poszukiwań, przez przypadek w ręce moje wpadła dalsza lista serwisów internetowych, o których zapomniałem. Napiszę też i do nich, nie bójcie żaby ;). Serio - nie było nic więcej, a cały tydzień zajęty miałem tylko tymi poszukiwaniami.
Teraz poza poszukiwaniami pracuje też nad nowym projektem, oraz rozpoczynam współpracę z Jumpgate-Evolution.com.pl - oficjalną i najlepszą stroną o "Jumpgate: Evolution" w polskim internecie. Już niedługo będziecie mogli właśnie na "Jumpgate: Evo - Polska" poczytać nowe wywody, felietony i recenzje Piratezy ( czy też innego Lorda Ciapciusia ).
Na dziś to tyle, niedługo nowy artykuł !
PS: Poniżej "o-co-chozzi" z tytułem noty:
__________________________________
English:
Pirateza starts to celebrate "Cucumber Season" quite early this year. It's quite obvious, because weather is fine and it's going to be warmly spring. In last week I've got lot of events, which ended... hmm, at something.
Ok - the truth is that I was searching for "this Internet gaming site that would like to have me" or as I prefer to name it "caramel candy bar" and it made my whole week. At the end of week I realized that there is no gaming site left, I found a list of few other. I knew them, but just forgotten about them - eh happens. Naturally I will write my application to those which are left, so don't be a "frog-afraid", because no stop for Pirateza career now ;). Seriously - I didn't do anything more in last week - only this searching.
Right now, when meanwhile I write more applications, I'm also working at new project and also I started cooperate with Jumpgate-Evolution.com.pl - official and the best "Jumpgate: Evolution" site in Polish internet. That means - that You will be also able to read my new perorations, articles, reviews and other bitch-spanking texts at "Jumpgate: Evo - Polska". Maybe not Pirateza, maybe some Lord Wussy.
That's all for today, stay tuned for new article !
Dziś tylko krótko o nowym Prima Aprilis od Blizza. Z początku przyznam, poczułem się jakoś nie miło. Pamiętacie artykuł "Nowy patch, nowe szanse ?", to tam opisałem że Frostwyrm wygląda jak by był odpicowany na gangsta emo. Tak i patrząc na nowy żart poczułem się jak taki dzieciak, co rzucił się do upośledzonego dzieciaka - "Co Ty jesteś ? Upośledzony ? Oh przepraszam, aj głupio wyszło...". Jednak wystarczył mi dobry obiad i już zmieniłem nastawienie. W końcu to tylko żart Prima Aprilisowy i idąc za trendem "Pimpowania" czego się da, Blizz postanowił odpicować mounty. Przyznam, że najbardziej to mnie rozśmieszyły komentarze z oficjalnej strony z Dranejką i Trollem.
Pamiętam jak to było jeszcze z przed roku, gdzie Blizz naprawdę hardcorowo wyjechał nam z Prima Aprilowymi żartami. Pierwszy z nich, to miała być druga klasa heroiczna - Bard. Z użyciem systemu "spadających dźwięków" i kontrolerem gitarowym :D. Nikt wtedy jeszcze nie wiedział, że to komentarz Blizza na przyszłą współpracę z Activision. Wiedziałem że to Prima Aprilis, ale serio - prawie się posikałem z radości. Pomysł był genialny.
Drugim żartem okazał się być World of Warcraft na konsole. "Molten Core", bo taki maił tytuł - przenosił graczy konsolowych do znanego już jądra ognia - instancji Ragnarosa. W gwałcącej-oczy oprawie graficznej, epickiej oprawie dźwiękowej ( "It has sound !" beep beep - ROTFL ) i w pełni wykorzystaniem maksimum gamepada, można było z przyjacielem raidować w Molten Core :). I te niedźwiedzie z aggro po skinningu. Ahh, to były jaja !
I bez podsumowania dziś. Dziękuję Ci tylko Blizz za coroczne oczekiwania na wspaniały Prima Aprilisowy żarcik !
______________________________
English:
Today shortly about new April Fools from Blizz. When I first saw it, I felt kinda not cool. You remember my article "New Patch, new chances ?", when I wrote about gangsta emo pimped Frostwyrm. Yeah, and now when I saw this Blizzard joke I felt like a bastard kid who attacked mental retarded one, like "What are you ? Retarded ? Oh, I'm so sorry, I didn't know.". But good meal was enough to change my mind about it. This is April Fools and Blizz show us, that he can also joke about being "gangsta", and show us new "p1mp my mount" idea. Hilarious. I rly like mostly the part with Dranei and Troll ;) those comments, hehe.
I remember when last year Blizz show us rly hardcore April Fools jokes. First one was the second new heroic class - the Bard. Using system "falling notes" and guitar controller :D. No one there though that it's the Blizz own comment to his new cooperator - Activision. I know that it was April Fools, but seriously - I almost pissed myself from joy of it. Fucking great idea.
Second joke was the World of Warcraft for consoles. "Molten Core", that was his title - merged console players in to core of eternal fire - Ragnaros headquarters. With eye-rape graphic, epic sounds ( "It has sound !" beep beep - ROTFL ) and full compatible usage of game pad, you could raid with your friend inside Molten Core :). And those bears, with aggro measure after skinning. Ahh, that was ball-tastic !
And no conclusion today. Thank You Blizz for my annual waiting for great April Fools joke !